niedziela, 22 lutego 2015

Rozdział 1 - Jestem Leon

                                                        Violetta
Właśnie się wprowadziłam do Buenos Aires. Mieszkałam tu kiedyś z rodzicami.
Niestety moja mama kiedyś wyjechała na trasę koncertową i nie wracała przez długi czas a po tygodniu było napisane w gazecie że  zgineła.
Miałam wtedy cztery latka. Tata po śmierdzi mamy od razu wyprowadził się ze mną do Madrytu.
Weszłam do mojego starego, różowego pokoju.
-Jak tu pięknie-powiedziałam
Rozpakowałam się i poszłam na spacer.
Szłam gdy nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Jak chodzisz!-Powiedział oschle
-Przepraszam,dopiero się tu wprowadziłam
-No właśnie tak myślałem,nigdy cię tu nie widziałem,a tak w ogóle  to jestem Leon
-Violetta-powiedziałam podając ręke szatynowi.
-Może cię oprowadzę po mieście? -Zaproponował z uśmiechem
-Okej to świetny pomysł - Uśmiechnęłam się do Leona
-To chodźmy- Brunet złapał mnie za dłoń
Spacerowaliśmy. Popatrzyłam się na zegarek mojego Iphona.
- O Jezu,jest już 21:00 muszę wracać do domu.
-No dobrze,może cię odprowadzę?- Zapytał Chłopak
-Było by miło_Uśmiechnełam się promienie.
-Violetta dasz mi numer telefonu? -Poprosił mnie
-Pod jednym warunkiem...-Oznajmiłam z chytrym uśmieszkiem
-Jakim?- Zaciekawił się
-Jak ty mi dasz swój-Odpowiedziałam
- Okej
Wymieniliśmy się numerami
-To mój dom,musze już iść,pa- Pożegnałam się
-Violetta,bo wiesz...Ty...-Zaczął Szatyn
-Ja co??? - zapytałam zaciekawiona
-A już nie ważne- Sztucznie się uśmiechnął
-Powiec-Rozkazałam mu
-Bo mi się podobasz....-Powiedział cały czerwony
-Ty mi też się podobasz...-Odpowiedziałam speszona
-Violu,czy zostaniesz moją dziewczyną? Zrobił słodką minke
-Tak!!Kocham cię!!!-Krzyknełam uradowana
Nasze usta dzieliły milimetry gdy nagle.....


No hejka. Podoba się?
3 komentarze=Next
Czytasz-komętujesz-motywujesz 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz